Sylvia Plath, Prologue to Spring

For my Dearest Counterheart

Sylvia Plath
Prologue to Spring

The winter landscape hangs in balance  now,
Transfixed  by glare  of blue from gorgon’s eye;
The skaters freeze within a stone tableau.

Air alters into glass  and the whole sky
Grows brittle as a tilted china bowl;
Hill and valley  stiffen row on row.

Each fallen leaf  is trapped by spell of steel,
Crimped like fern  in the quartz atmosphere;
Repose of  sculpture  holds the country still.

What countermagic  can undo the snare
Which has stopped the season in its tracks
And suspended all that might occur?

Locked in crystal caskets are the lakes,
Yet as we wonder what can come of ice
Green-singing birds  explode from all the rocks.

Prolog wiosenny
tłum. Małgorzata Skibińska

Zimowy pejzaż w zawieszeniu trwa,
Odkąd Meduza wzrok przeniosła nań;
Łyżwiarze wmarzli w nieruchome tło.

Powietrze jest szklane, niebo brzmi jak
Dźwięk porcelany kruszonej przez los;
Chłód przechodzi raz w górę, raz w głąb.

Wtem stal rzuca czar i każdy już liść
Wzorem paproci kryształowo mży;
Ziemia zapada w sen posągów z nim.

Jakże odczynić urok pory tej,
Przez którą czas musi w miejscu stać,
Miast stać się tym, czym pragnie być znów?

Lśnią szkatuły pełne jezior, lecz,
Nim zgadniesz, co też kryje w sobie kra,
Ptactwem wybucha skamieniały świat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s