W ogrodzie Epikura

Amerykański poeta i profesor literatury angielskiej, Robert Hillyer (1895–1961), po raz pierwszy uobecnił się w mojej świadomości za pośrednictwem Kate Price, której wykonanie So ghostly then the girl came in do dziś wywołuje we mnie muzyczny dreszcz. Utwór ten zainicjował przed laty – wespół z twórczością Loreeny McKennitt – moje translatorskie spotkania z poezją (zob. [link]). Niedawno trafiłam przypadkiem na wzmiankę o udziale Hillyera w wydaniu anglojęzycznej edycji wierszy Adama Mickiewicza (Selected Poems, New York 1956), co sprawiło, że po raz kolejny postanowiłam odwiedzić jego świat – pełen zbłąkanych zjaw, nawiedzonych ogrodów, półsennych zamyśleń i pieśni niesionych przez wiatr.

Robert Hillyer
IV (The Garden of Epicurus)

I pass my days in ghostly presences,
And when the wind at night is mute,
Far down the valley I can hear a flute
And a strange voice, not knowing what it says.

And sometimes in the interim of days,
I hear a fountain in obscure abodes,
Singing with none but me to hear, the lays
That would do pleasure to the ears of gods.

And faces pass, but haply they are dreams,
Dreams of a mind set free that gilds
The solitude with awful light and builds
Temples and lovers, goblins and triremes.

Give me a chair and liberate the sun,
And glancing motes to twinkle down its bars,
That I may sit above oblivion,
And weave myself a universe of stars.

IV (z tomu Ogród Epikura)
tłum. Małgorzata Skibińska

Wiodę swój żywot w towarzystwie widm,
Nocą, gdy wiatr nie łapie tchu,
W ciemnej dolinie gra na flecie duch,
A za nim głos jak echo dziwne brzmi.

Czasem kolejny płynie jeszcze dźwięk,
Szumem fontanny nie wiadomo skąd,
By jeno moim uszom nucić pieśń,
Którą niejeden bóg do serca wziął.

A widma mkną, choć powiadają, że
To mnoży się samotna myśl,
Co snami gra i kształty tworzy z nich
Świątyń, kochanków, chochlików i trier.

Niech spocznę tu, gdzie wciąż dochodzi blask,
Gdzie złoty pył zostawia słońca ślad,
W bezruchu wnet niepamięć minę,
Tkając ze światła nieskończoność gwiazd.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s