W ciemności z Leonardem Cohenem

Podczas jednej z nocnych podróży w głąb myśli zadałam mojemu Mistrzowi pytanie słowami Jana Lechonia:

Tyżeś to, ty mój mistrzu! Dlaczego tak blady
I czemu taki dziwny niepokój cię żarzy?
Przychodzę cię ubłagać o sekret twej twarzy…

Oto, co mi odpowiedział:

ded. Agnieszce Gzylewskiej i Monice Spławskiej-Murmyło

Leonard Cohen
You want it darker (2016)

If you are the dealer
I’m out of the game
If you are the healer
I’m broken and lame
If thine is the glory
Then mine must be the shame
You want it darker
We kill the flame

Magnified, sanctified
Be Thy Holy Name
Vilified, crucified
In the human frame
A million candles burning
For the help that never came
You want it darker
We kill the flame

Hineni Hineni*
I’m ready, my Lord

There’s a lover in the story
But the story’s still the same
There’s a lullaby for suffering
And a paradox to blame
But it’s written in the scriptures
And it’s not some idle claim
You want it darker
We kill the flame

They’re lining up the prisoners
The guards are taking aim
I struggled with some demons
They were middle-class and tame
Didn’t know I had permission
To murder and to maim
You want it darker

Hineni Hineni
I’m ready, my Lord

Magnified, sanctified
Be Thy Holy Name
Vilified, crucified
In the human frame
A million candles burning
For the love that never came
You want it darker
We kill the flame

If you are the dealer
Let me out of the game
If you are the healer
I’m broken and lame
If thine is the glory
Mine must be the shame
You want it darker
We kill the flame

Hineni Hineni
I’m ready, my Lord

Ty ściemniasz barwy
tłum. Małgorzata Skibińska

Ty karty rozdajesz
Ja znikam z tej gry
Ty ciało uzdrawiasz
Ja chromym chcę być
Gdy chwała cię zdobi
Ja wstydem kryję się
Ty ściemniasz barwy
My zdławmy skrę

Wywyższone niechaj trwa
Święte Imię Twe
Umęczony krzyżem znak
Oto człowiek jest
Nie przybył nikt, by pomóc
Choć płonęło milion świec
Ty ściemniasz barwy
My zdławmy skrę

Hineni Hineni
Mój Panie, już czas

Była miłość w tej historii
Której wszyscy znamy treść
Coś przynosi sen cierpiącym
Gdzieś paradoks zły ma kres
Ale tako rzecze Pismo
I to nie są słowa czcze
Ty ściemniasz barwy
My zdławmy skrę

W szeregu stoją winni
A straż namierza cel
Stoczyłem parę bitew
Z demonami klasy B
Nie wiedziałem wszak, że wolno
Kaleczyć, zadać śmierć
Ty ściemniasz barwy

Hineni Hineni
Mój Panie, już czas

Wywyższone niechaj trwa
Święte Imię Twe
Umęczony krzyżem znak
Oto człowiek jest
Nie przybył nikt, by kochać
Choć płonęło milion świec
Ty ściemniasz barwy
My zdławmy skrę

Ty karty rozdajesz
Ja znikam z tej gry
Ty ciało uzdrawiasz
Ja chromym chcę być
Gdy chwała cię zdobi
Ja wstydem kryję się
Ty ściemniasz barwy
My zdławmy skrę

Hineni Hineni
Mój Panie, już czas


*Hineni Hineni (hebr. Oto jestem)
Dziękuję Versatisowi za Pierwsze Czytanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s